NEWS

Bieżące informacje z klubu

ZABRAKŁO NIEWIELE

W miniony weekend MH Automatyka Stoczniowiec 2014 rywalizował w derbach Pomorza z drużyną Nesty Toruń. W gdańskiej „Olivii” dwukrotnie lepsi okazali się goście, którzy zdecydowanie przewodzą tabeli I ligi PZHL. Do zdobycia punktów gdańszczanom zabrakło trochę szczęścia i doświadczenia. Nesta w obu meczach szalę zwycięstwa przechylała na swoją stronę dopiero w trzecich tercjach. W sobotę stoczniowcy przegrali 1:2, w niedzielę 1:3.

Między słupkami gdańskiej bramki w rywalizacji z Toruniem zadebiutował Tomasz Witkowski. W obu meczach był pierwszoplanową postacią, a jego wysoka forma przełożyła się także na grę obronną Stoczniowca 2014. Gdańszczanie w tym elemencie gry prezentowali się zdecydowanie lepiej niż tydzień wcześniej w meczach przeciwko Zagłębiu Sosnowiec.

Oba spotkania dostarczyły kibicom sporych emocji. Przy rekordowej frekwencji (w sobotę ok. 2000 wwidzów) biało-niebiescy byli bliscy sprawieni niespodzianki i pokonania wyżej notowanego rywala.

Przebieg meczów był bardzo podobny. Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę Nesta jako pierwsza obejmowała prowadzenie w drugiej tercji. Gdańszczanie szybko odpowiadali golem i doprowadzali do remisu, a o zwycięstwie miała decydować trzecia tercja spotkania.

W pierwszym spotkaniu wygraną przyjezdnym zapewnił w 48 minucie Piotr Husak, który dobił z bliska krążek wrzucony przed bramkę przez Mateusza Strużyka. Torunianie grali jeszcze później dwukrotnie w osłabieniu, ale ich doświadczenie pozwoliło utrzymać jednobramkowe prowadzenie.

Podobny przebieg miała również ostatnia tercja niedzielnej potyczki, chociaż tym raem torunianie mieli szczęście, że po 40 minutach nie przegrywali. W drugiej części tego meczu Stoczniowiec 2014 zaprezentował otwarty, ofensywny hokej, ale do objęcia prowadzenia zabrakło szczęścia. Chociażby w sytuacjach, gdy krążek po strzale Jakuba Stasiewicza odbił się od poprzeczki lub po uderzeniuMichała Michałkiewicza w sytuacji sam na sam, zatrzymał się na słupku. W 50 minucie prowadzenie dla Nesty wywalczył Jacek Dzięgiel, który wykorzystał błąd gdańskiej drużyny przy wyprowadzeniu krążka. Niespełna dwie minuty później wynik spotkania ustaliłPrzemysław Bomastek. Gdańszczanie po tej bramce mieli pretensję do arbitra głównego, który chwilę wcześniej nie zauważył ewidentnego faulu na Pavlo Taranie, wyprowadzającym krążek z własnej tercji.

Mimo porażek zawodnicy Stoczniowca 2014 zanotowali zdecydowanie lepsze wyniki niż w spotkaniach w Toruniu. Jest to dobry prognostyk przed udziałem w fazie play-off, gdzie niewykluczone, że przyjdzie nam rywalizować właśnie z ostatnim przeciwnikiem.

Kolejna okazja do poprawy zdobyczy punktowej pojawi się już w najbliższy weekend. Do Gdańska przyjedzie outsider tabeli – zespół UKH Dębica.

Sobota – 17 stycznia 2015r.

 MH Automatyka Stoczniowiec 2014 – Nesta Toruń 1:2 (0:0, 1:1, 0:1)

0:1 Mądrowski – Winiarski (27’)
1:1 Stasiewicz (30’, rzut karny)
1:2 Husak – Struzyk (48’)

Strzały: 29-37 (7-10, 9-16, 13-11)
Kary: 16 min. – 10 min.
Widzów: 2500

MH Automatyka Stoczniowiec 2014: Witkowski; Lehmann (2) – Taran, Ruszkowski (2) – Wachowski (2), Iwanow – Leśniak (2) oraz Puchalski; Wrycza – Ziółkowski – Kulczyk, Serwiński – Pesta (2) – Stasiewicz,  Urbaniak – Szczerbakow – Michałkiewicz (2), Sochacki – Krasakiewicz – Zaleski (2) oraz Paruszewski (2).

 Niedziela – 18 stycznia 2015r.

MH Automatyka Stoczniowiec 2014 – Nesta Toruń 1:3 (0:0, 1:1, 0:2)

0:1 Lidtke – Dzięgiel (25’)
1:1 Wrycza – Taran – Pesta (32’, w przewadze)
1:2 Dzięgiel – Chrzanowski (51’)
1:3 Bomastek – Lidtke (53’)

Strzały: 27-37 (5-11, 14-10, 8-16)
Kary: 6 min. – 14 min.
Widzów: 1000

MH Automatyka Stoczniowiec 2014: Witkowski; Lehmann – Taran, Ruszkowski  – Wachowski (2), Puchalski – Leśniak; Wrycza – Szczerbakow (2) – Kulczyk, Serwiński – Pesta  – Stasiewicz,  Urbaniak – Sochacki (2) – Michałkiewicz, Paruszewski – Krasakiewicz – Zaleski.