NEWS

Bieżące informacje z klubu

PIERWSZE RUCHY KADROWE W STOCZNIOWCU 2014

Hokeiści MH Automatyki Stoczniowca 2014 Gdańsk dzisiaj rozpoczną przygotowania do sezonu 2015/2016. Zawodnicy trenować będą aż do lipca, kiedy to udadzą się na trzytygodniowe urlopy, a po nich rozpoczną już zajęcia na lodzie. Za treningi „na sucho”, niezbędną i niezwykle istotną część cyklu przygotowawczego, odpowiadać będzie Marcin Bochenek, uznany w Trójmieście trener personalny. Pomagać mu będzie Mirosław Kwiatek.

Tak jak już informowaliśmy, zarząd gdańskiego klubu intensywnie pracuje nad zwiększeniem budżetu, który ma w kolejnych rozgrywkach uwzględniać także wynagrodzenia dla hokeistów. Właśnie w dużej mierze od finansów zależeć będzie skład drużyny w nadchodzących rozgrywkach. Pozytywem jest też fakt, że zdecydowana większość zawodników zadeklarowała chęć dalszych występów w biało-niebieskich barwach.

Niestety, co było do przewidzenia, nie udało się zatrzymać w Gdańsku Jakuba Stasiewicza, kapitana Stoczniowca 2014, a zarazem króla strzelców i najskuteczniejszego gracza I ligi w minionym sezonie (59 punktów za 27 bramek i 32 asysty). 22-letni napastnik w przyszłym sezonie występował będzie w Unii Oświęcim, a treningi z nową drużyną rozpocznie już w najbliższy poniedziałek.

– Chciałbym podziękować wszystkim za ten sezon. Był on udany z wielu względów. Przede wszystkim udało się postawić „na nogi” seniorski hokej w Gdańsku, co było dla nas wszystkich najwyższym priorytetem. Osobiście ciężko jest mi się żegnać z tą grupą ludzi, byliśmy bardzo zgranym kolektywem i niewiele zabrakło do sprawienia niespodzianki w play-off. Organizacyjnie klub stał na najwyższym poziomie i nie można nic zarzucić zarządowi. Otrzymałem jednak propozycję z Unii i z niej skorzystałem. Chciałbym dalej się rozwijać, a na to pozwoli mi regularna gra w Ekstralidze. To był mój główny cel. Omówiłem wszystko z prezesem Bartoszem Purzyńskim i doszliśmy do wspólnego wniosku, że może to mieć korzyści zarówno dla mnie jak i dla Stoczniowca 2014. Cieszę się, że mogłem być częścią tego projektu i mam nadzieję, że będę mógł powrócić tu w przyszłości i walczyć o medale. Dziękuje też kibicom, bez których nie byłoby atmosfery na „Olivii”, zarządowi i sponsorom za umożliwienie nam gry, a także trenerom i zawodnikom za wspólną i niezapomnianą przygodę. – podsumował Jakub Stasiewicz.

W biało-niebieskich barwach nie zobaczymy już także Pavlo Tarana. Ukraiński obrońca w tym tygodniu wraca w rodzinne strony i rozpocznie poszukiwania klubu w silniejszej lidze, co ma mu z kolei pomóc w powrocie do reprezentacji Ukrainy.

– Dziękujemy Pavlo za grę w biało niebieskich barwach. Do obowiązków podchodził w pełni profesjonalnie i był pewnym punktem defensywy. Być może w przyszłości zdecydujemy się na wznowienie współpracy. Życzymy powodzenia w dalszej karierze oraz powrotu do kadry Ukrainy. – wyjaśnia Bartosz Purzyński, prezes zarządu Stoczniowca 2014.

Zapytania z silniejszych klubów otrzymał również Jakub Serwiński, który miniony sezon może również zaliczyć do udanych. Wraz ze Stasiewiczem i Filipem Pestą stworzyli najskuteczniejszy atak Stoczniowca 2014 (razem 151 punktów). 23-letni napastnik po krótkim namyśle postanowił jednak swoją karierę kontynuować nad morzem.

– Duży wpływ na pozostanie w klubie miało zaangażowanie kierownictwa, trenerów i wiara kibiców w naszą drużynę. Dodając do tego sentyment do rodzinnego miasta i biało-niebieskich barw, nie mogłem opuścić drużyny. Wiem, że awans jest w naszym zasięgu i pragnę pomóc w osiągnięciu tego celu. – wytłumaczył swoją decyzję Jakub Serwiński.

Pierwszym letnim wzmocnieniem Stoczniowca 2014 został wychowanek gdańskiego hokeja Marcin Kabat. Urodzony w 1989 roku obrońca, były reprezentant młodzieżowych reprezentacji Polski, występował już w barwach Stoczniowca w PLH, a karierę zawiesił w 2013 roku po niepowodzeniu projektu KH Gdańsk. Kabat przez cały ten okres miał jednak kontakt z hokejem, regularnie trenując z amatorską drużyną Dragons Gdańsk.

– Poza Marcinem, jest jeszcze jest zbyt wcześnie na konkretne informacje odnośnie nowych twarzy w drużynie. – tłumaczy Bartosz Purzyński. – Stąpamy twardo po ziemi. Dopóki nie zamkniemy budżetu na satysfakcjonującym poziomie, mamy ograniczone możliwości na rynku transferowym, chociaż mamy nadzieję na miłe niespodzianki dla kibiców.

Do klubu swoje sportowe CV przesyłają także zawodnicy dotąd niezwiązani z klubem z Gdańska.

Budujący jest fakt, że zawodnicy interesują się naszą sytuacją i sami zgłaszają akces do gry w Gdańsku. Trójmiasto to wspaniałe miejsce do życia, oferujące również szanse rozwoju osobistego. Wpłynęło do nas kilka ofert zawodników w wieku juniorskim, którzy chcą studiować na gdańskich uczelniach. Bardzo nas to cieszy, gdyż zbiega się z planami zgłoszenia do Centralnej Ligi Juniorów drużyny Stoczniowca 2014, która będzie bezpośrednim zapleczem seniorskiego zespołu. Mamy również zapytania o możliwość gry z zagranicy, głównie z kierunku wschodniego, jednak dopóki nie osiągniemy pełnej stabilności finansowej i nie domkniemy składu krajowego, nie będziemy zabiegać o zawodników spoza Polski. – kończy Purzyński.