NEWS

Bieżące informacje z klubu

BEZ PUNKTÓW W DERBACH

Niestety bez punktów z rozegranych w weekend w Toruniu „Derbów Pomorza” wrócili do Gdańska hokeiści MH Automatyki Stoczniowca 2014. Gdańszczanie, mimo że w obu meczach prowadzili 2:0, dali sobie za każdym razem odebrać zwycięstwo. Niemniej pokazali, że są w stanie nawiązać wyrównaną walkę z liderująca Nestą Toruń, a same mecze stały na wysokim, jak na pierwszoligowe warunki, poziomie. Nie brakowało również twardej gry.   

Bliżej wygranej biało-niebiescy byli w sobotnim pojedynku, który zaczęli bardzo ofensywnie. Wynik otworzył silnym strzałem w 7 minucie Marek Wróbel. Zawodnicy z Gdańska mieli w pierwszej tercji jeszcze dwie świetne sytuacje, jednak do podwyższenia prowadzenia zabrakło centymetrów. Swoje szansę mieli także gospodarze, jednak nie potrafili znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego 19-letniego Wiktora Kopycińskiego.

W 30 minucie na 2:0, ku zadowoleniu zebranych na „Tor-Torze” gdańskich kibiców, podwyższył Wojciech Wrycza, który wykorzystał idealne dogranie Wróbla. Stracony gol podrażnił jednak zawodników Nesty, którzy poczuli, że ciężko będą musieli zapracować na zwycięstwo. Bardziej doświadczona drużyna z Torunia wykorzystała błędy gdańskiej defensywy i w 37 minucie było już 2:2. Kolejno do bramki Kopycińskiego trafiali Jacek Dzięgiel i Daniel Minge.

O zwycięstwie torunian zadecydowała ostatnia część meczu. Gra była bardzo wyrównana i w miarę upływu czasu było wiadomo, że o wygranej może zadecydować jedna bramka. W 59 minucie na indywidualną i efektowną akcję zdecydował się wyróżniający się gracz Nesty Michał Kalinowski i po serii zwodów z najbliższej odległości pokonał Kopycińskiego. Po stracie gola do zdecydowanych ataków ruszyli biało-niebiescy, ale niestety zabrakło szczęścia. W ostatniej minucie gry do wyrównania doprowadził prawie Filip Pesta, jednak po jego dynamicznym strzale Plaskiewicza uratował słupek. Trenerzy Stoczniowca zdecydowali się na wycofanie bramkarza, co pozwoliło Łukaszowi Chrzanowskiemu na sekundę przed końcem przypieczętować wygraną Nesty.

Nesta Toruń – MH Automatyka Stoczniowiec 2014 4:2 (0:1, 2:1, 2:0)

0:1 Wróbel – Ziółkowski – Wrycza (7’)
0:2 Wrycza – Wróbel – Lehmann (30’)
1:2 Dzięgiel (34’)
2:2 Minge – Kuchnicki – M.Kalinowski (37’)
3:2 M.Kalinowski – Kuchnicki (59’)
4:2 Chrzanowski – Lidtke – Dzięgiel (60’, do pustej bramki)

MH Automatyka Stoczniowiec 2014: Kopyciński; Lehmann (2) – Szczerbakov (2), Ruszkowski – Wachowski (4), Iwanow – Wróblewski; Wrycza (2) – Wróbel – Ziółkowski, Serwiński – Pesta (2) – Stasiewicz, Sochacki – Krasakiewicz – Kulczyk oraz Puchalski, Urbaniak, Michałkiewicz.

Niedzielny rewanż, w którym po stronie gdańszczan zabrakło Krzysztofa Wróblewskiego (stłuczone udo), również zaczął się bardzo dobrze dla naszej drużyny. Po 11 minutach gry Stoczniowiec prowadził 2:0. Już 3 minucie bramkę objechał Jakub Serwiński i strzałem z bekhendu wykończył swoją akcję. Kilka minut później w sytuacji sam na sam znalazł się Wróbel. Mimo że dokończył akcję i niewiele zabrakło do pokonania Plaskiewicza, to jednak wcześniej był faulowany przez toruńskiego obrońcę i sędzia słusznie podyktował rzut karny. Wróbel okazał się jego pewnym wykonawcom. Gdańszczanie po 20 minutach gry prowadzili 2:0 i wydawało się, że są na najlepszej drodze do zrewanżowania się za sobotnią porażkę.

Niestety na drugą tercję stoczniowcy wyszli zupełnie zdekoncentrowani. Od początku prezentowali defensywny hokej i w kolejnych minutach srogo się to zemściło. W 15 minut gospodarze zdobyli pięć goli, bezwzględnie wykorzystując dekoncentrację i błędy gdańszczan. W zasadzie przesądziło to o wyniku meczu. W międzyczasie emocji bokserskich dostarczyli kibicom Mikołaj Krasakiewicz i Piotr Huzarski.

W ostatniej części gry w bramce pojawił się Arnold Szymczewski, choć trzeba przyznać, że broniący wcześniej Kopyciński nie może odpowiadać za wpuszczone bramki. Szymczewski kilkukrotnie znalazł się w poważnych tarapatach, jednak wychodził z nich obronną ręką. Biało-niebiescy, mający wsparcie w bramkarzu, nie mieli jednak pomysłu na sforsowanie toruńskiej defensywy. Torunianie w 57 minucie przypieczętowali wygraną strzałem Daniela Minge.

Nesta Toruń – MH Automatyka Stoczniowiec 2014 6:2 (0:2, 5:0, 1:0)

0:1 Serwiński (2’)
0:2 Wróbel (11’, rzut karny)
1:2 Minge – Gimiński (25’)
2:2 Dzięgiel (29’)
3:2 Chrzanowski (34’)
4:2 Dzięgiel – Minge (36’)
5:2 Gazda – Chrzanowski – Dzięgiel (40’)
6:2 Minge – Gimiński (57’)

MH Automatyka Stoczniowiec 2014: Kopyciński (40’ Szymczewski); Lehmann – Szczerbakov, Ruszkowski (2)  – Wachowski, Iwanow – Puchalski; Wrycza – Wróbel (6) – Ziółkowski, Serwiński – Pesta – Stasiewicz (4), Sochacki – Krasakiewicz (4) – Kulczyk oraz Urbaniak, Michałkiewicz (4).

Na kolejne ligowe emocje zapraszamy do „Hali Olivia” 29 i 30 listopada. Do Gdańska przyjedzie Legia Warszawa, której zwycięstwa będą niezbędne do włączenia się o walkę premiowaną udziałem w play-off I ligi. Wcześniej, bo już we wtorek 25 listopada MH Automatyka Stoczniowiec 2014 zmierzy się w meczu Pucharu Polski z czwartą drużyną PHL po II rundzie. Ten mecz również zostanie rozegrany na lodowisku w Gdańsku.